paracetamol

Najbezpieczniej wziąć paracetamol

Ciężko nie zgodzić się z opinią, że paracetamol zyskał miano jednego z najbezpieczniejszych leków na ból i gorączkę. Zalecany jest wszystkim – bo noworodkom już „od zerowego miesiąca życia” – w gorączce, niemowlętom – przy bolesnym ząbkowaniu. Dla trochę starszych są saszetki z „pysznym granulatem” na każdy rodzaju bólu. Młodzieży i dorosłym poleca się go na ból głowy, migreny, bóle zębów, bolesne miesiączkowanie oraz w przypadku objawów przeziębienia i grypy. Dostępny w każdej możliwej postaci: czopkach, syropie, kroplach, kapsułkach, tabletkach i saszetkach do rozpuszczania w wodzie. Paracetamol działa w miarę szybko i skutecznie. No i najważniejsze! Paracetamol jest bezpieczny dla żołądka!
 

Dzięki tej opinii powstała cała masa reklamowanych i dobrze sprzedających się w aptekach preparatów, które zawierają sam paracetamol: Acenol, Apap, Calpol, Codipar, Efferalgan, Omnipap, Panadol, Paramax, Pedicetamol, a także leki, których jeden ze składników to paracetamol: Antidol, Cerugrip, Choligrip, Coldrex Maxgrip C, Etopiryna Extra, Excedrin Migrastop, Febrisan, Fervex, Flucontrol, Gripblocker, Gripex, Grypolek, Grypostop, Metafen, Nurofen Ultima, Panadol Femina, Saridon, Solpadeine, Tabcin, Theraflu, Vicks, a to i tak nie wszystkie. Preparaty zawierające sam paracetamol świetnie sprzedają się także w marketach, stacjach benzynowych i kioskach, ale o tym innym razem.
 
Słusznie sporo tych preparatów z nazwy kojarzy się Wam ze zwalczaniem nieprzyjemnych objawów przeziębienia i grypy. Właśnie w nich występuje w największych ilościach, a producenci sugerują osobom dorosłym przyjecie nawet 4000 mg paracetamolu na dobę, przez kilka dni. Nie ma w tym nic złego. Wszystko mieści się w maksymalnych odgórnie ustalonych dawkach. Nic złego nie powinno nam się stać, jeżeli tylko zastosujemy się do zaleceń z ulotki.


Mimo to mam wrażenie, że bardzo często pacjenci mają tendencję do wychodzenia z przeziębienia za wszelką cenę i niejednokrotnie trafiają do mnie zasmarkani pacjenci chcący zakupić zestaw ratujący życie – czyli kilka wyżej wymienionych preparatów z dużą zawartością paracetamolu. To samo tyczy się bólu, który według emitowanych w telewizji reklam winniśmy od razu zwalczać i nie dawać mu najmniejszych szans – łykając tabletki. 
 
Ten dość przydługawy wstęp prowadzi w końcu do meritum – przedawkowania paracetamolu. Wydaje się niemożliwe? Czasem wystarczy przyjąć o jedną saszetkę za dużo… Już 6000 mg paracetamolu może prowadzić do uszkodzenia wątroby.
 
Dawki maksymalne substancji leczniczych są obliczane w przeliczeniu na dorosłego, młodego mężczyznę ważącego 70 kg – czyli na przeciętniaka. Co więc jeśli ważymy mniej, przewlekle na coś chorujemy lub… jesteśmy kobietami? 😀 
 
Na szczęście metabolizm kobiet jest niemal identyczny z męskim, więc jeden problem mamy z głowy. Ale sędziwy wiek, inna niż 70 kg masa ciała i choroby przewlekłe to już niestety kłopot. 

Ludzie starsi są to najczęściej osoby schorowane, przyjmujące sporo różnych środków leczniczych. Ich wątroba jest już silnie obciążona codziennymi dawkami leków. Nerki także nie pracują tak jak za młodu. Paracetamol jest lekiem, który w naszym organizmie ulega rozpadowi właśnie w wątrobie, a produkty jego przemian wydalamy przez nerki – wraz z moczem. Dochodzi do przeciążenia wątroby i kumulacji produktów przemian paracetamolu we krwi. Przyjmowanie regularnych dawek paracetamolu w ich przypadku po prostu szkodzi. 

Często trafiają do apteki osoby, które „na jutro muszą być zdrowe„, mimo że ich stan zdrowia sugeruje tygodniowy pobyt w domu pod kołdrą. Specjalnie dla nich dostępne są zawierające kilka składników czynnych preparaty usuwające objawy przeziębienia i grypy. W jednej saszetce potrafi się znaleźć nawet 1000 mg paracetamolu. Saszetek zgodnie z zaleceniami należy przyjąć maksymalnie 4 na dobę. Sposób myślenia:


„-Jak wezmę 5 to poczuję się lepiej, a jak wezmę 6 to już całkiem wyzdrowieje.”

I pytania w aptece czy: „Można wziąć więcej?” są niestety na porządku dziennym. 

Niestety nic z tego. Preparaty tego typu: 

A. Nie leczą, jedynie znoszą objawy. Cały czas zarażasz wszystkich dookoła. Imitację dobrego samopoczucia dostajesz dzięki składnikom pobudzającym znajdującym się w tabletce/saszetce.


B. Muszą być stosowane rozważnie – jeżeli już bierzesz Gripex, nie dokładaj do tego Theraflu bo naprawdę możesz zrobić sobie krzywdę. 

Co ważne nie wolno stosować paracetamolu w przypadku bólu głowy „dzień po”. Wykorzystuje on bardzo podobny szlak przemian co alkohol! Po zakrapianej imprezie nasza wątroba ma serdecznie dość pracy na wysokich obrotach. Łykając paracetamol robimy jej naprawdę dużą krzywdę. Paracetamol wykorzystuje zapasy GLUTATIONU zgromadzone w naszej wątrobie. Glutation jest naszym najważniejszym przeciwutleniaczem. Szanuj wątrobę swoją – na kaca lepiej sięgnąć po aspirynę lub ibuprofen. Dlatego też „domowe sposoby” na przeziębienie, czyli saszetka leku zapita alkoholem nie są dobrym pomysłem. 
 
Najlepszym lekarstwem na ból głowy jest wyjście na spacer i porządna dawka snu. Na przeziębienie – przeleżenie kilku dni w domu, porządna dieta i w razie wysokiej gorączki (>38, 39 stopni) tabletka paracetamolu nie zaszkodzi. Jeżeli ból głowy jest nie do zniesienia, a paracetamol nie pomaga, warto zastosować inny, silniejszy lek w postaci rozpuszczalnej lub kapsułki z rozpuszczoną substancją leczniczą. Nie warto dublować dawki preparatu, który jest w naszym przypadku średnio skuteczny. 

Z ciekawostek, w przypadku zatrucia paracetamolem stosuje się między innymi Acetylocysteinę – dostępną w aptekach jako popularny lek wykrztuśny Acc, Fluimucil, Tussicom. Składnik czynny tych leków usuwa toksyczne związki powstałe w przemianie paracetamolu i pozwala na odbudowanie zapasów glutationu w naszej wątrobie, co zapobiega jej uszkodzeniu. 

Warto pamiętać, że paracetamol mimo, że faktycznie jest bezpieczny dla żołądka, niekoniecznie będzie się podobał naszej wątrobie. 

Na deser, na wesoło Drug Song zespołu Amateur Transplants 🙂 

Pozdrawiam,
Pan Paszczak


 

Zapraszam do komentowania